Wyspa Kangura

Wyspa Kangura- sanktuarium przyrody

U wybrzeży kontynentu australijskiego, podobnie jak u wybrzeży pozostałych kontynentów półkuli południowej, nie ma wielkiej obfitości wysp, które by je urozmaicały. Jeśli jednak już są, to często bardzo ciekawe z punktu widzenia przyrodniczego. U południowych wybrzeży Australii na Oceanie Indyjskim, u ujścia Zatoki Saint Vincent, leży Wyspa Kangura. Jej powierzchnia wynosi 4,4 tys. km2. Jest trzecią, co do wielkości, wyspą australijską, po Tasmanii i Wyspie Mehville’a. Stanowi geograficzne przedłużenie Gór Flindersa i masywu Lofty, położonych na kontynencie, na północny wschód od niej. Wyspę od stałego lądu oddziela, licząca około 10 km szerokości Cieśnina Backstairs.

Zielony krajobraz wyspy z wiatrakami
Porośnięty mchem z kolorowymi akcentami głaz
Penneshaw, niewielka osada

Została odkryta stosunkowo niedawno, dopiero w 1802 roku, przez badacza i żeglarza angielskiego Matthies Flindersa. Także on sporządził jej pierwszą mapę i nadał nazwę, w związku z występującą tu dużą ilością kangurów. Załoga jego statku zabiła 31 tych dziwacznych, skaczących na tylnych łapach, zwierząt. Przyrządzono z nich obfity posiłek, a na ich długich ogonach ugotowano podobno smaczną zupę. Wyspę, od około 11 tys. lat, kiedy oddzieliła się od kontynentu, zamieszkiwali przybyli tutaj z Tasmanii, Aborygeni. Ostatni z nich, kobieta, zmarła w 1888 r. W XIX wieku wybrzeża wyspy zamieszkiwane były przez łowców fok i wielorybów. Wiele nazw ma brzmienie francuskie, gdyż nadane zostały przez francuskiego podróżnika Nicholasa Baudina. Tutaj także powstała pierwsza w Australii Południowej osada, wkrótce jednak zdominowana przez Adelajdę i inne miejscowości, położone na stałym lądzie. Wśród europejskich osadników Wyspa Kangura nie wzbudziła szczególnego zainteresowania, stąd zachowała, w ogromnej części swej powierzchni, pierwotny charakter. Nie sprowadzono tutaj na szczęście takich gatunków zwierząt, jak m.in. lisy, króliki, które na kontynencie, wskutek eksplozji populacji, poczyniły wielkie szkody w świecie flory i fauny.
 Wyspa ma rzeźbę pagórkowatą, z najwyższym wzniesieniem 276 m. n.p.m. w części zachodniej, skąd ku wschodowi stopniowo wysokości maleją, do około 100 m. n.p.m. Ma bardzo urozmaicone wybrzeża, miejscami klifowe, w innych płaskie, z piaszczystymi plażami. Wynika to z budowy geologicznej, gdzie różne typy skał zarówno pochodzenia wulkanicznego, jak i osadowego, w związku z ich różną odpornością na niszczenie, kreują odmienne krajobrazy. Występujące w części południowej skały wapienne podlegały intensywnym procesom krasowienia, stąd ponad 100 jaskiń z pięknie rozwiniętą szatą naciekową.
Wyspę porasta stosunkowo bujna roślinność. Około 30 % powierzchni wyspy jest objęte ochroną, jako parki narodowe, rezerwaty, a także 5 specjalnych stref ochronnych. Występuje tutaj aż 46 endemitów roślinnych. Największym parkiem narodowym jest Park Flinders Chase o powierzchni 70 tys. ha, położony na zachodzie wyspy, z bogatą szatą roślinną i dużą różnorodnością fauny. Występują tutaj różne gatunki żab, węży, są kolczatki, dziobaki, wallaby i emu. W 1923 r. sprowadzono na wyspę 18 par koali, których populacja, dzięki obfitości pożywienia w postaci kilkunastu ich ulubionych gatunków eukaliptusów i braku zagrożenia, obecnie rozrosła się do około 5 tys. par. Chciano nawet część osobników unicestwić, ale na szczęście świat ochrony przyrody stanowczo przeciw temu zaprotestował. Bogata jest także fauna morska, u wybrzeży żyją duże stada fok nowozelandzkich, australijskie lwy morskie, gatunek małego pingwina.

Na wyspę najlepiej dotrzeć promem samochodowym łączącym Przylądek Jarvis na stałym lądzie z małym portem w miejscowości Penneshaw na wyspie. Podróż trwa około 1 godziny. Można także dopłynąć z Adelajdy, ale podróż jest znacznie dłuższa, trwa ponad 6 godzin. Są także połączenia lotnicze między Adelajdą i stolicą wyspy- Kingscote. Ciekawszą wydaje się jednak podróż samochodem z Prom z Przylądka Jarvis do PenneshawAdelajdy przez malowniczy Półwysep  Fleurieu i dalej krótko morskim promem. Sieć dróg na wyspie nie jest najlepsza. W części wschodniej dobra asfaltowa droga łączy Penneshaw z Kingscote.  Niezła droga prowadzi w pobliżu południowego wybrzeża na zachodni kraniec wyspy. Podobna biegnie przez środek wyspy na zachód i południowy zachód. Pozostałe drogi, szczególnie w części północnej są gruntowe i pozwalają na poruszanie się nimi tylko samochodami terenowymi.
Główne miasto wyspy Kingscote leży w północno wschodniej części wyspy nad Zatoką Nepean, które zamieszkuje około 1800 osób. Najciekawszym miejscem jest stare gospodarstwo z 1858 r., o nazwie „Nadzieja”. Obecnie znajduje się tu muzeum ze starymi meblami, wyposażeniem gospodarskim, starymi obrazami i fotografiami. Można także zapoznać się z procesem destylowania oleju eukaliptusowego. Warto wybrać się w najbliższą okolicę późnym popołudniem, aby uczestniczyć w ciekawym zjawisku przyrodniczym, jakie przedstawia jeden z 17 znanych na świecie gatunków pingwinów, tutaj tego najmniejszego, którego wzrost wynosi tylko 30-40 cm. Po zachodzie słońca dorosłe osobniki powracają z całodziennej morskiej wyprawy w poszukiwaniu pożywienia. Wychodzą na ląd i utartymi ścieżkami podążają do swoich gniazd, gdzie oczekują na nie małe pisklęta. Wygląda to bardzo dostojnie, ale zarazem zabawnie, kiedy kołysząc się na boki wędrują przed oczami zachwyconych turystów.

Kangur szary
Mała Sahara
Gęś na Wyspie Kangura

Na objazd warto wyruszyć własnym lub wynajętym samochodem. Bardzo jednak trzeba uważać po zmroku na tutejsze kangury, gdyż podobnie jak w całej Australii, mogą niebezpiecznie tak dla nich, jak i dla pasażerów pojazdów znienacka wyskakiwać wręcz wprost pod rozpędzony samochód. Uwielbiają wpatrywać się w silne światła reflektorów samochodów i jeśli ich w porę nie zmienimy, kończy się dla nich tragicznie, ale i o wypadek wówczas nie trudno. Podróż po wyspie najlepiej rozpocząć od południowego wybrzeża. Oto przed nami „Mała Sahara”, zespół ruchomych wydm, zbudowanych z białych piasków. Spacer po ciekawie uformowanych wałach i pagórkach wydmowych, wzniesionych na kilkadziesiąt metrów sprawi dużą przyjemność. W Zatoce Vivien ciągnie się przyjemna piaszczysta plaża, ale pływanie w oceanie, ze względu na silne fale, może być tutaj niebezpieczne. W Zatoce Fok spotkać można licznych przedstawicieli tego gatunku, wygrzewających się na skałach i plaży.

Zniszczone przez sól drzewa
Pelikany
Wyrzeźbione przez fale skały wybrzeża
Lew morski z Seal Bay

Wędrując dalej na zachód, docieramy do Centrum Turystycznego Parku Narodowego Flinders Chase. Otrzymamy tutaj pełną informację o przyrodzie parku, miejscach godnych odwiedzenia, dostępne są mapy z zaznaczonymi szlakami pieszymi oraz dostępnymi dla pojazdów drogami. Na terenie parku można spędzić wiele godzin, wędrując pieszo wśród dziewiczej przyrody. Są duże szanse, że napotkamy większość spośród gatunków tutejszej fauny, poznamy także wiele ciekawych, znanych tylko tutaj, gatunków roślin. Na pewno warto udać się na Przylądek du Ceuedic. Spotkać tam można foki nowozelandzkie i małe pingwiny. Wybrzeże tutaj jest skaliste, poszarpane, ale bardzo malownicze. Na wzniesieniu tkwi dumnie latarnia morska, zbudowana w 1906 r. Dobrze przygotowana ścieżka od parkingu poprowadzi nas do naturalnego łuku skalnego, zwanego Admiralskim. Wypreparowany przez fale morskie, ze zwisającymi skalnymi soplami, wygląda majestatycznie. Tutaj foki i pingwiny oglądać można z niewielkiej odległości.
Nieco dalej, kilka km na wschód (można dojechać samochodem) na Kirkpatrick Point znajduje się fantastyczna formacja skalna, Remarkable Rocks.

Zadziwiające Remarcable Rocks
Remarckable Rocks
Rzeźby w Remarckable Rocks

Tuż nad brzegiem oceanu na granitowej kopule, wzniesionej 75 m. n.p.m., znajduje się zespół niezwykle fascynujących skalnych rzeźb, uformowanych przez procesy wietrzeniowe, wspierane tutaj przez sól zawartą w powietrzu. Formy są mocno poszarpane, ale także miejscami przybierają kształty zaokrąglone, tak typowe dla sferoidalnego wietrzenia granitu. To jeden z najciekawszych na świecie przykładów skutków działania tego typu procesów. Skały pokryte są miejscami porostami barwy ceglasto-pomarańczowej, co dodaje im dodatkowego barwnego uroku. Trochę na północ, w głąb lądu, znajdują się groty Kelly Hills, odkryte przypadkowo w 1880 r., kiedy klacz o nazwie Ned Kelly wpadła do otworu, który powstał po zarwaniu się części stropu podziemnej groty. Warto odwiedzić ten bajkowy świat podziemnych grot, pełen przeróżnych form naciekowych stalaktytów, stalagmitów, stalagnatów, draperii itp.

Łuk skalny Admirals Arch
Bułkowate skały, wyrzeźbione przez fale morskie
Wybrzeże sanktuarium przyrody

 W północno zachodnim krańcu parku znajduje się przylądek Borda z latarnią morską z 1858 r., wzniesioną na wzgórzu o wysokości 150 m. n.p.m. W pobliżu warto odwiedzić mały stary cmentarzyk. Trudno dostępne północne wybrzeże tworzy m.in. kilka łukowatych zatoczek z piaszczystymi plażami, takimi jak Stokes Bay, Snelling Bay i leżącą najbliżej Kingscote, Emu Bay z białymi piaskami, miejscami ciekawym, skalistym wybrzeżem, szmaragdową wodą i stadami pluskających się w wodzie pelikanów.
 Pomiędzy Kingscote i Penneshaw leży sympatyczna osada American River, zamieszkała przez okolo 200 mieszkańców. Nosi taką nazwę od grupy amerykańskich łowców fok, którzy tutaj przebywali w latach 1803-1804. Miasteczko leży na małym półwyspie w zatoce, zwanej Pelikan Lagoon, jak nazywał ją Flinders. Tutaj znajduje się bardzo ciekawe sanktuarium pelikanów. Jest to ulubione miejsce żeglarzy i wędkarzy.
 Po drodze do Penneshaw warto wspiąć się na położony na wąskim, 2 km przesmyku lądu, łączącym główną część wyspy z Półwyspem Dudley, punkt widokowy Prospect Hill. Roztacza się stamtąd ładna panorama na półwysep, zatokę Pennington na południu i zatokę Newland na północy. Naszą podróż zakończymy w miasteczku Penneshaw.